Nowy numer Tygodnika Radomskiego w każdą środę!
::. REKLAMA
Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Wydawniczych w Radomiu, 26-600 Radom, ul. Struga 60
Projekt, wykonanie i administracja: Robert Kotli
ński
Hosting; Onet.pl
Poland, Radom 2008
statystyka
Lokalizator internetowy
informator radomski
Urząd Miejski w Radomiu
...................................................................................................
Starostwo Powiatowe w Radomiu
...................................................................................................
Powiatowy Urząd Pracy w Radomiu
...................................................................................................
Kino Helios
...................................................................................................
Teatr Powszechny im. Jana Kochanowskiego
...................................................................................................
Resursa Obywatelska
...................................................................................................
aktualności
Śmiertelny mróz, niebezpieczna odwilż
Anna Drela
Kiosk przy ulicy Kieleckiej był ostatnim przystankiem w życiu 50-letniego radomianina. Zamarzł ostatniej nocy przed ociepleniem. Jednak odwilż zamieniła radomskie ulice w bardzo groźne śnieżne pułapki. Trzy osoby trafiły do szpitali po tym jak spadły na nich śnieżne nawisy.

Wstrząśnienie mózgu i złamane dwa żebra i ogólne potłuczenia – tak zako
ńczyło się dla 23-letniej radomianki uderzenie czapą śniegu i fragmentem elewacji kamienicy na Plantach. Dziewczyna przechodziła tamtędy wieczorem w czwartek. Podobny wypadek miał miejsce w piątek na ulicy Niedziałkowskiego. Ojciec i syn, mieszkańcy jednej z okolicznych kamienic, wyszli do sklepu. Gdy wracali, spadł na nich ośnieżony fragment betonowej elewacji. 54-letniego mężczyznę nieprzytomnego pogotowie zabrało do szpitala. 25-letni mężczyzna doznał urazu ręki.
Niebezpiecznie było i nadal może być w wielu punktach miasta. Nawisy i groźne sople widoczne były m.in. na Plantach, ulicy Mickiewicza, Żeromskiego, Wary
ńskiego, Traugutta. Ucieczkę przed spadającą z dachu, groźną niespodzianką przechodniom utrudniają zwały śniegu pozostałego po odśnieżaniu jezdni.
- Szłam chodnikiem kiedy tuż przede mną upadła jakaś czapa śniegu. Nie miałam gdzie uciekać, bo na krawężniku były szerokie zaspy. Nie wiem jak mam chodzić po mieście, bo wszędzie widać taśmy zabraniające wstępu na jakiś odcinek chodnika. To nie jest rozwiązanie problemu – denerwowała się Barbara Kami
ńska.
Naprawdę niebezpiecznie było też w piątek na ulicy Piłsudskiego. Z dachu jednej z kamienic na wysokości Miejskiej Biblioteki Publicznej spadały tony śniegu, który gromadził się tam przez zimowe miesiące. Na szczęście w porę zauważono niebezpiecze
ństwo. Miejsce to zabezpieczyła policja i straż miejska. Jak tłumaczyła Justyna Cedro, administratorka budynku, szeroki dach był odśnieżany przez specjalistyczną firmę od trzech dni. – W pierwszej kolejności zaczęto od strony podwórka, bo tam nie było kratek zabezpieczających. Dach z tamtej strony i podwórko są już oczyszczone. Kratki założone były od strony ulicy. Niestety nie wytrzymały naporu śniegu – wyjaśniała. Dodała, że kratki zabezpieczające zamontowano dwa lata temu.

Od jesieni walczyć ze skutkami zimy
Śnieżne nawisy są niebezpieczne nie tylko dla ludzi. Ciężkie czapy śniegu wgniatały dachy i wybijały szyby w zaparkowanych samochodach. W pobliżu skrzyżowania ulic Żeromskiego i Moniuszki połamane zostały drzewka i uszkodzona latarnia. W ostatnich dniach straż miejska odbierała po 70 interwencji dziennie, dotyczących groźnych skutków zimy, czyli śliskich lub zawalonych śniegiem chodników, nawisów czy sopli, grubych czap śniegu na dachach. W Radomiu akcja „Zima” rozpoczęła się jeszcze jesienią, kiedy straż miejska wspólnie z inspektorami nadzoru budowlanego przeprowadzała kontrole starych budynków. Chodziło o zabezpieczenie lub wyremontowanie tych miejsc, gdzie odpadał tynk lub istniało zagrożenie odpadnięcia fragmentów elewacji i balkonów. Po pierwszych obfitych opadach śniegu, rozpoczęły się apele o odśnieżanie i kontrole obiektów użyteczności publicznej. Z powodu zalegających czap śniegu, czasowo były zamykane niektóre markety i basen.
- Gdyby nie te działania, rozpoczęte odpowiednio wcześnie, dziś mielibyśmy zdecydowanie więcej poszkodowanych i zniszcze
ń – uważa Rafał Gwozdowski, rzecznik Straży Miejskiej w Radomiu.
Według polskiego prawa niezabezpieczone nawisy śnieżne i sople zwisające z dachu są tylko wykroczeniem. W Radomiu za takie przewinienie można zapłacić do 500 zł. Nie odśnieżony lub oblodzony chodnik przed posesją kosztuje do 100 zł. Oporni właściciele domów, których dwukrotne nałożenie mandatu nie przekonało do zaprowadzenia porządku, muszą tłumaczyć się przed sądem. Dlaczego mimo takich restrykcji w Radomiu nawisy w ogóle stały się problemem? Jak wyjaśnia Rafał Gwozdowski, w centrum Radomia często jest trudno ustalić właściciela, który odpowiada za bezpiecze
ństwo wewnątrz i obok swego budynku. – Zdarza się, że kamienica ma kilkunastu właścicieli lub właściciel mieszka za granicą. W takiej sytuacji sople czy nawisy usuwa straż pożarna – wyjaśniał Rafał Gwozdowski.
Jest jeszcze jeden powód. W Radomiu firmy posiadające specjalistyczny sprzęt do prac na dachach, nie nadążają z realizacją zamówie
ń, tym bardziej, że opady śniegu powtarzały się. – Na swoją kolej czeka się bardzo długo. Pozostaje wtedy tylko odgrodzić chodnik taśmą – usłyszeliśmy od administratora jednej z kamienic w centrum miasta.

Mroźne noce wciąż groźne
Odwilż nie oznacza ko
ńca zagrożenia zamarznięciem na ulicach. Mimo że w ciągu dnia temperatura wzrasta do kilku stopni na plusie, to nocami spada poniżej zera. Nocleg na zewnątrz w takich warunkach zwykle kończy się śmiercią. W ubiegłym tygodniu taka tragedia miała miejsce na ulicy Kieleckiej w nocy z wtorku na środę. Za kioskiem rano przechodzień znalazł tam martwego mężczyznę. Początkowo nie znane były personalia zmarłego. Dziś wiadomo, że to radomianin. Nie był bezdomny.  To już trzecia śmiertelna ofiara zimy w Radomiu.
- Na podstawie tragicznych zdarze
ń, które miały miejsce w Radomiu, nie można jednoznacznie określić z jakich środowisk pochodzą osoby, które zamarzły – twierdzi asp. Kamila Adamska, z zespołu komunikacji społecznej Komendy Miejskiej Policji w Radomiu. Apeluje, żeby nie przechodzić obojętnie obok osób leżących na chodniku czy przystanku. Dodaje jednak, że najbardziej narażone jest życie osób bezdomnych i nadużywających alkoholu.
Jak zapewnia ks. Grzegorz Wójcik, dyrektor radomskiej „Caritas”, noclegownia dla mężczyzn i dom dla bezdomnych kobiet przy ulicy Zagłoby posiadają 55 miejsc. W razie potrzeby można utworzyć kolejne w bursie lub w jednej z radomskich parafii. Każdy człowiek, który trafia pod opiekę „Caritas” ma możliwość wykąpania się, miejsce na piętrowym łóżku, ciepły posiłek i suchy prowiant, który może zabrać ze sobą następnego dnia. Dodatkowo może bezpłatnie skorzystać z porad prawnika, psychologa lub terapeuty. Osoba korzystająca z tej pomocy musi być jednak trzeźwa i nie okazywać agresji. Ci, którzy są pod wpływem alkoholu odwożeni są do izby przyjęć dyżurującego szpitala lub na policyjną izbę zatrzyma
ń. Dlaczego mimo wszystko zdarzają się zamarznięcia? Być może należałoby się zastanowić nad reaktywowaniem izby wytrzeźwień lub otwarciem ogrzewalni, coraz bardziej popularnych np. w Niemczech.