Reklama

publicystyka, repotraże

pozostale wiadomosci

Niszczące naprawy Słowackiego...

2010-07-28 19:00:00, autor: Paulina Matysiak

Niedługo skończą się roboty drogowe na ulicy Słowackiego i znów będzie można tamtędy przejechać. Remont przyniósł jednak bardzo dużo szkód. Właściciele lokali z trudem utrzymują interesy, na murach pojawiają się hasła pisane sprejem, a droga nocą zamienia się w tor wyścigowy.




Zgodnie z planami, zakończenie prac remontowych na ulicy Słowackiego wpisane było na koniec lipca. Położono ostatnią warstwę asfaltu i na odcinku od ronda Matki Bożej Fatimskiej do ulicy Malenickiej można śmiało przejechać, jednak ulicy daleko do wykończenia. Nadal nie ma chodników, a tak krótki wyremontowany odcinek drogi nadal jest niewystarczający jak na tak długie prace. Wciąż trwają zmieniające się objazdy. Pojawiają się również inne problemy, gdyż Miejski Zarząd Dróg i Komunikacji pominął w swych planach dojazdy do lokali znajdujących się przy ulicy. Właściciele sklepów skarżą się na długotrwałe roboty drogowe i brak klientów, gdyż ulica od kilku miesięcy jest nieprzejezdna. Wandale wypisują sprejem hasła na budynkach. Maniacy motorowi trenują tam jazdę na jednym kole. Na pustej ulicy dochodzi do wyścigów, a nocą słychać piski opon samochodowych na asfalcie.


Ten remont to najgorsze co mogło nam się przytrafić! – Skarżą się właściciele sklepów. W monopolowym obroty spadły o ponad pięćdziesiąt procent.  Kiosk ruchu, znajdujący się niegdyś przy nieczynnym teraz przystanku autobusowym, jest już zamknięty od dawna. Inni z trudem utrzymują działalność. – Każdego dnia walczymy o nowych klientów. Odkąd ulica została zamknięta, bardzo ciężko jest nam utrzymać interes. Próbujemy jakoś przetrwać ten okres przejściowy, ale jest bardzo ciężko – mówi właściciel serwisu komórkowego.   – Nie są to jednak jedyne problemy jakie mamy. Budowlańcy nie zrobili nam podjazdu do lokalu. Gdy próbowaliśmy interweniować, okazało się, że nie zrobili nam podjazdu do posesji, gdyż stwierdzili, że mamy dojazd od bocznej uliczki, ale ta uliczka, to prywatna droga właściciela Opla, więc będziemy składać odwołanie. To jest prywatna posesja  przy Słowackiego i powinni nam zrobić dojazd jak do każdego innego numeru przy tej ulicy. Ponadto droga nadaje się już do ruchu więc mogli by  dopuścić chociaż ten fragment. Dla wszystkich właścicieli sklepów i salonów jest to prawdziwy koszmar.     

                 
Na ulicy znajduje się serwis z samochodami oraz sklep z rowerami. Zważywszy na porę roku, jest to okres w którym właściciele mieliby największe przychody, tymczasem z trudem utrzymują działalność. Znajduje się tu również księgarnia oraz zakłady fryzjerskie, lecz i te lokale przestały zarabiać. Niektórzy sprzedawcy mają obcięte pensje, mimo, że godziny otwarć sklepów wydłużyły się. Wszystko to po to, by jakoś utrzymać biznes.  – Ten remont trwa już za długo, a roboty drogowe idą jak po gruzie. Ale w sumie nic dziwnego, skoro ekipa budowlana zamiast pracować pije alkohol, a później oddaje mocz przed moim trawnikiem – mówi jeden z mieszkańców domku znajdującego się między ulicami Słowackiego i Malenicką. Prace trwają bardzo długo, ale nic wartościowego nie wniosą. Jeśli już brać się za remont drogi, to powinni to zrobić porządnie. Tu niedaleko znajduje się szkoła, a przez Słowackiego bardzo ciężko jest się przeprawić. Ludzie śpieszą się na przystanki, dzieci do szkoły. Czemu więc nie postawili sygnalizatorów świetlnych tak jak na Grzecznarowskiego? Powinny być tu światła. Rano wyjechanie samochodem na Słowackiego z innych ulicy graniczy z cudem.  


Tymczasem na pustej ulicy, w ciepłe dni, gdy koparki i ekipa budowlana nie zajmuje się zmianami, na jezdni pojawiają się jednoślady. Jeżdżące na skuterach dzieci i młodzież na motorach  urządzają sobie wyścigi lub uczą jeździć się na jednym kole. Nocą ulica należy już tylko do aut. Kierowcy kręcą bączki, driftują i palą gumę. Pisk opon jest tak głośny, że niesie się w ciemnościach między budynkami domów na sąsiednich ulicach. – Trzeba przyznać, że asfalt jest naprawdę dobrze położony. Ulica jest świetna. Musieliśmy ją wypróbować – śmieje się jeden z nocnych Marków, który swoją zabawą budzi pozostałych mieszkańców osiedla. Nocą bawią się również inni imprezowicze… Większość budynków została wymazana sprejem. Na murze pojawiły się napisy typu „Radomiak”, które oczywiście zmyć będą musieli właściciele posesji.  Szczęśliwi są tylko lokalni alkoholicy, którzy w spokoju mogą wylegiwać się przy jezdni.


Choć roboty drogowe znacznie uświetnią ulicę i znów będzie można po niej jeździć bez obaw, że trafimy na dziurę w drodze, napawa przyniosła dużo szkód. Stało się dokładnie to samo, co przy długotrwałym remoncie ulicy 1905 roku, gdzie większość salonów meblowych i innych lokali już od dawna zwinęła interesy.  
 

komentarze Czytelników (1)

2010-08-23 11:26:00 Otwórz Oczy

Prezydentowi Kosztowniakowi i jego nieudacznikom mówimy "do widzenia!"

Dodaj komentarz:


max: 500 znaków

Informator radomski

Informacje
dla Czytelników i Klientów

Towarzystwo Inicjatyw Wydawniczych w Radomiu, Tygodnik Radomski, 26-600 Radom, ul. Żeromskiego 75

wdrożenie: www.zaginionestudio.pl