Towarzystwo
Inicjatyw Wydawniczych
w Radomiu
Wtorek 7 września 2010
Melchiora, Reginy, Ryszardy
2010-07-30 16:50:00, autor: Adam Mosionek
Po wypowiedzi Piotra Szprendałowicza, członka Zarządu Województwa Mazowieckiego na łamach dzisiejszego wydania "Gazety Wyborczej" przewodniczący Rady Miejskiej, Dariusz Wójcik domaga się od niego przeprosin.
Jak to się zaczęło?
1 lipca „Gazeta Prawna” podała, że Centralne Biuro Antykorupcyjne zabezpieczyło broń myśliwską w mieszkaniu Szprendałowicza. Jak informowała „GP” „według anonimowego rozmówcy, CBA podejrzewa, że Szprendałowicz sfałszował egzamin myśliwski i wyłudził pozwolenie na broń od komendanta wojewódzkiego policji”. Marszałek domagał się sprostowania, ponieważ nie jest podejrzanym w sprawie, a jedynie świadkiem. Na razie nikomu nie postawiono zarzutów. Wobec braku sprostowania Szprenadałowicz złożył pozew w sądzie domagając się przeprosin i wpłaty 100 tys. zł na konto Hospicjum Królowej Apostołów w Radomiu. Marszałek podał także do sądu senatora PiS-u Stanisława Karczewskiego, który na swojej stronie internetowej podał informację z „Gazety Prawnej”, z której miałoby wynikać, że Szprendałowicz dopuścił się przestępstwa.
„Odwrócenie uwagi od problemów miasta?”
W rozmowie z dziennikarką „Gazety Wyborczej” na łamach dzisiejszego wydania Szprendałowicz powiedział: „Być może atak na mnie jest próbą odwrócenia uwagi od problemów jakie mają władze miasta, które wykryła np. kontrola RIO? A może ktoś widzi we mnie zagrożenie dla układów polityczno-biznesowych, które działają w naszym mieście”.
To właśnie na te słowa zareagował przewodniczący Rady Miejskiej, Dariusz Wójcik. W piśmie skierowanym do Szprendałowicza napisał:
„W związku z Pana skandaliczną wypowiedzią domagam się od Pana przeprosin skierowanych do władz miasta oraz stosownego sprostowania. Zasugerował Pan, że za pojawiającymi się informacjami w mediach mogą stać władze miasta lub bliżej przez Pana nieokreślone środowiska polityczno-biznesowe związane z samorządem miejskim.
Tego typu sformułowania niosą za sobą negatywny przekaz dotyczący pracy samorządu oraz szkalują dobre imię naszego miasta. (…) Wydaje się, że próbuje Pan wykorzystać niekorzystną dla siebie sytuację związaną ze śledztwem do ataków politycznych.
(…) Jeżeli ma Pan jakiekolwiek informacje dotyczące nieprawidłowości w zarządzaniu miastem czy doszukał się w tymże naruszeń prawa, co można wywnioskować z powyższego cytatu, powinien Pan natychmiast zawiadomić prokuraturę. Obawiam się jednak, że jest to kolejny nieprzemyślany przez Pana wybryk polityczny. (…) Zaręczam Panu, że wspomniane przez Pana w cytacie problemy miasta nie istnieją (…) Zwracam się do Pana o zaprzestanie szkodliwej dla naszego miasta działalności.”
„Wykorzystuje nieszczęście do walki politycznej?”
Dariusz Wójcik zwołał dziś także konferencję prasową, podczas której już za pośrednictwem mediów domagał się od marszałka przeprosin.
- Wierzę, że pan Szprendałowicz jest niewinny, ale nie może swojego nieszczęścia wykorzystywać do walki politycznej – powiedział Wójcik. - W Prawie i Sprawiedliwości nie ma osób, które próbowałyby go szkalować. Jego próba odgryzania się na przeciwnikach politycznych w kampanii wyborczej nie doprowadzi do niczego. Myślałem, że w Radomiu wojny pomówień już zakończyliśmy.
Co zrobi Dariusz Wójcik, jeśli przeprosin nie będzie? - Nie chcę mówić, że pójdę do sądu – odpowiada. – Jeśli ja kiedykolwiek kogoś obraziłem, zawsze potrafiłem przeprosić. Tego samego oczekuję od pana Piotra Szprendałowicza.
Dodaj komentarz:
Towarzystwo Inicjatyw Wydawniczych w Radomiu, Tygodnik Radomski, 26-600 Radom, ul. Żeromskiego 75
wdrożenie: www.zaginionestudio.pl