::. REKLAMA
Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Wydawniczych w Radomiu, 26-600 Radom, ul. Struga 60
Projekt, wykonanie i administracja: Robert Kotliński
Hosting; Onet.pl
Poland, Radom 2008
informator radomski
...................................................................................................
...................................................................................................
...................................................................................................
...................................................................................................
...................................................................................................
...................................................................................................
wielcy i znani Ziemi Radomskiej
Wajda radomski
Robert Kotliński
Dzieciństwo spędził w Radomiu. Tutaj zdobywał wiedzę na tajnych kompletach i tutaj zastała go II wojna światowa. Dziś jest światowej sławy reżyserem uhonorowanym Oskarem za całokształt pracy filmowej. Nigdy jednak nie zapomniał o Radomiu i wciąż chętnie do niego wraca. Jest przecież Honorowym Obywatelem Miasta i doskonale rozumie to wyróżnienie.
Andrzej Wajda urodził się 6 marca 1926 roku w Suwałkach. Z Radomiem po raz pierwszy zetknął jeszcze jako dziecko, ponieważ jego ojciec, zawodowy żołnierz, został tu skierowany do służby. Tuż przed rozpoczęciem II wojny próbował dostać się do Korpusu Kadetów we Lwowie. O niepowodzeniu tej próby zadecydował zapewne wiek, ponieważ Wajda miał wówczas zaledwie 13 lat. Pozostał więc w Radomiu i tu po wybuchu wojny uczył się na tzw. tajnych kompletach. W czasie okupacji wyjeżdżał również do rodziny w Krakowie, gdzie rozpoczął naukę malarstwa.
W latach 1946-50 Andrzej Wajda studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Po jej ukończeniu trafił do Szkoły Filmowej w Łodzi na wydział reżyserski. Pierwsze kroki w zawodzie stawiał u boku Aleksandra Forda. Tak rozpoczęła się jego wielka przygoda z kamerą, niosąca wiele wartościowych obrazów i nagrodzona największym wyróżnieniem w świecie filmu - Oskarem.
Pierwszy wspaniały okres twórczości Andrzeja Wajdy przypada na lata 1954-58, w których powstały trzy znaczące dla polskiej kinematografii filmy - "Pokolenie", "Kanał" oraz "Popiół i diament". Kolejne dziesięć lat pracy reżysera, to okres dobrych filmów ("Lotna", "Popioły") i przedstawień teatralnych, które jednak nie przyniosły osiągnięć na miarę tych z lat 50. Przełomem stał się dopiero film "Wszystko na sprzedaż" według autorskiego scenariusza reżysera, napisanego po śmierci Zbigniewa Cybulskiego.
Okres 1969-81 znów przyniósł sukcesy. Wajdzie udało się zbudować własny zespół filmowy "X", został prezesem Stowarzyszenia Filmowców Polskich, zrealizował swoje najważniejsze spektakle teatralne, ale przede wszystkim stworzył filmy - "Krajobraz po bitwie", "Wesele" i "Ziemię obiecaną", stanowiące serię adaptacji klasyki literatury polskiej, "Brzezinę" i "Panny z Wilka" - oparte na prozie Jarosława Iwaszkiewicza. Wreszcie przyszedł czas na "Człowieka z marmuru", którym w 1976 roku Wajda zapoczątkował nurt nazywany potem polskim kinem moralnego niepokoju. Za drugą część filmu, "Człowiek z żelaza", otrzymał w Cannes Złotą Palmę.
Kolejne lata to dla Andrzeja Wajdy nadal czas intensywnej pracy, docenianej przez krytyków i jurorów na zagranicznych festiwalach, jednak w kraju trudno mu było znaleźć odbiorców. Przyczyną tego mogła być niechęć reżysera do wszelkich zabiegów komercjalizujących kino, które już wtedy pojawiały się niemal we wszystkich dziedzinach sztuki. Niektórzy krytycy uważają jednak, że Wajda dał się pokonać komercji, decydując się na ekranizację "Pana Tadeusza" w 1999 roku. Mówiono, że choć film powstał na bazie perły literatury, przedsięwzięcie było nastawione wyłącznie na zyski. Gdy po dwóch latach mistrz wprowadził na ekrany "Zemstę" Fredry, było jasne, że polskie kino stanęło na rozdrożu. Filmowej adaptacji słynnej polskiej komedii nie pomogło nawet to, że jej reżyserem był człowiek uhonorowany za całokształt twórczości Oskarem. Złośliwi wytykali zresztą Wajdzie, że ów Oskar, to wyłącznie zasługa wpływów i nacisków Polonii na Amerykańską Akademię Filmową. Nikt jednak nie podważał tego, że nasz reżyser na tę nagrodę zasłużył. Nawet jeśli te spekulacje mają jakieś uzasadnienie, to mogą tylko dobrze świadczyć o Polakach mieszkających za oceanem. Andrzej Wajda jest bowiem jednym z najwybitniejszych i najpopularniejszych polskich reżyserów a zarazem współtwórcą polskiej szkoły filmowej. Wielu ludzi filmu właśnie jemu zawdzięcza swoją karierę i sukcesy.
Wajda jest reżyserem niezwykle płodnym i wszechstronnym. Ma na swoim koncie filmy psychologiczne, historyczne, adaptacje dzieł literatury pięknej i polityczne. W każdym z tych gatunków artysta stworzył obrazy, które na stałe weszły do historii polskiego kina. W dowód uznania za wybitne zasługi w dziedzinie filmu Wajda otrzymał wiele prestiżowych nagród. Jest m.in. doktorem honoris causa kilku uniwersytetów i kawalerem orderu Legii Honorowej. Jest również członkiem Akademii Filmowej przyznającej Felixy i Francuskiej Akademii Sztuk Pięknych. Artysta zajmuje się również reżyserią teatralną. Szczególnie związany jest z krakowskim Teatrem Starym i warszawskim Teatrem Powszechnym.
Ostatnie dzieło Wajdy, film "Katyń", to bardzo osobista wyprawa, ponieważ jedną z ofiar katyńskiej tragedii był ojciec reżysera. Andrzej Wajda przyznał, że film ten, to fragment jego historii:
- Jako dziecko przyglądałem się jak matka czekała na mojego ojca. Jego nie było na liście katyńskiej, więc ona oczekiwała jakiegoś znaku o jego losie aż do 1950 roku - powiedział. Zaznaczył, że chciał zrobić obraz z jednej strony o zbrodni, a z drugiej o kłamstwie, jakie funkcjonowało na jej temat po 1945 roku. Na film, który poruszałby problem zbrodni katyńskiej, trzeba było czekać niemal dwadzieścia lat. To długo, zważywszy na fakt, iż okres ten nazywamy "wolną Polską". Wajda od początku swojej twórczej drogi miał jednak na tyle dużo siły i reżyserskiej charyzmy, by podejmować tematy trudne, często dotyczących całego polskiego narodu. Katyń jest również filmem, który dla niego stanowi rodzaj artystycznego hołdu złożonego własnym rodzicom. Reżyser może ze spokojem serca uznać, że zrealizował swój cel. Udało mu się bez oskarżeń, bez patosu i politycznych jęków pokazać tajemnice historii.
Andrzej Wajda nie zapomina o swoich związkach z Radomiem. Od 2000 roku jest Honorowym Obywatelem Radomia i wyróżnienie to odbiera jako swego rodzaju zobowiązanie. Jest osobiście zaangażowany w tworzenie radomskiej kolekcji sztuki współczesnej jako pomysłodawca Mazowieckiego Centrum Sztuki Współczesnej "Elektrownia". Podczas prezentacji w warszawskiej Zachęcie projektu "Elektrownia", Wajda wypowiedział słowa, które poszły w świat i za które powinniśmy mu wszyscy podziękować - "Radom stolicą sztuki, Radom stolicą Polski!"
