::. REKLAMA
Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Wydawniczych w Radomiu, 26-600 Radom, ul. Struga 60
Projekt, wykonanie i administracja: Robert Kotliński
Hosting; Onet.pl
Poland, Radom 2008
informator radomski
...................................................................................................
...................................................................................................
...................................................................................................
...................................................................................................
...................................................................................................
...................................................................................................
wielcy i znani Ziemi Radomskiej
Radomska legenda
Robert Kotliński
Skazywany na śmierć i katorgi, wypędzany, więziony, przeklinany i znów wynoszony na szczyty, niepokorny i ciągle aktywny ponad ludzką wyobraźnię. Taki był Józef Grzecznarowski, człowiek który w Radomiu jak chyba nikt inny pozostawił po sobie wiele ponadczasowych osiągnięć - prawdziwych - takich, które możemy zobaczyć i dotknąć…
Józef Grzecznarowski urodził się Końskich 11 marca 1884 roku i wbrew teoriom na temat wielkich postaci, nie pochodził z salonowej arystokracji. Był synem robotnika pracującego w Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Z powodu śmierci ojca przerwał naukę w szkole kolejowej i zmuszony do podjęcia pierwszej pracy, trafił do radomskiej garbarni Karscha. Już w 1905 roku był aktywnym członkiem Polskiej Partii Socjalistycznej, uczestniczył w strajku garbarzy, a dzięki swej niezwykłej aktywności trafił do Organizacji Bojowej PPS. Wtedy też zaczęły się jego pierwsze, poważne kłopoty. Grzecznarowski wspólnie z Piotrem Świerczewskim dokonali zamachu na carskiego strażnika ziemskiego i jak nietrudno się domyślić, natychmiast stali się celem ówczesnych władz zaborczych. Młody działacz PPS uciekł początkowo do Krakowa, jednak tam również nie czuł się bezpieczny i zawędrował aż do Szwajcarii. Pobyt na emigracji nie służył jednak Grzecznarowskiemu, który na początku 1906 roku powrócił do Polski pod zmienionym nazwiskiem (jako Michał Krajewski). Zatrzymał się w Kielcach i tam rozpoczął pracę jako instruktor konspiracyjnej organizacji bojowej. Z racji działalności jaką prowadził wciąż zmuszany był do zmiany miejsca pobytu. Kolejną jego przystanią okazała się Częstochowa, gdzie odniósł rany podczas zamachu bombowego. Po nim, jeszcze jako pacjent krakowskiego szpitala został skierowany do pracy konspiracyjnej w Zakopanem. W górach poznał Józefa Piłsudskiego i ta znajomość była dla Grzecznarowskiego znaczącym zastrzykiem energii. Ponownie wrócił do Kielc, potem organizował grupy bojowe w Lublinie i Siedlcach. Wreszcie na skutek donosu, bądź jak mówią inne źródła - prowokacji, został zatrzymany i za udział w akcjach bojowych skazany na karę śmierci, zamienioną potem na dożywotnią katorgę. Tak trafił aż do Smoleńska. Uratowała go Rewolucja Lutowa w 1917 roku, będąca początkiem upadku rosyjskiego caratu. Uwolniony Grzecznarowski zatrzymał się w Moskwie, tam zaczął pracę w zakładzie garbarskim i miał również swój udział w Rewolucji Październikowej. W 1918 roku, już jako doświadczony działacz PPS powrócił do Radomia, obejmując funkcję komendanta Milicji Ludowej. Po starciach milicji z oddziałami piechoty, Grzecznarowskiego przeniesiono do Warszawy. Tylko dzięki wstawiennictwu Piłsudskiego nie został obciążony odpowiedzialnością za krwawe starcia i szybko powrócił nad Mleczną. Tym razem zajął się organizowaniem związków zawodowych, którymi potem kierował.
Od 1924 do 1929 roku Grzecznarowki był przewodniczącym Zarządu Kasy Chorych w Radomiu. W 1926 roku przyczynił się do złamania strajku lekarzy radomskich w Kasie Chorych, sprowadzając lekarzy spoza Radomia. Organizował spółdzielczość robotniczą w Radomiu, był m.in. jednym z głównych organizatorów Spółdzielni Pożyczkowo-Oszczędnościowej "Dźwignia", której zadaniem między innymi było udzielanie kredytów jej członkom i przyjmowanie wkładów pieniężnych oraz wspierał działalność Spółdzielni Mieszkaniowej "Zdobycz Robotnicza". W latach 1928-1930, a następnie od 1930 do 1935 roku był posłem na Sejm z listy PPS (okręg nr 19 Radom-Końskie-Opatów). Od 1922 roku przewodniczył Okręgowemu Komitetowi Robotniczemu PPS w Radomiu, brał udział w utworzeniu i wydawaniu pisma "Życie Robotnicze", szefował również radomskiemu oddziałowi Stowarzyszenia Byłych Więźniów Politycznych.
W 1923 roku Józef Grzecznarowski został radnym Rady Miejskiej w Radomiu i ławnikiem magistratu. Od maja 1927 do października 1930 roku pełnił funkcję prezydenta Radomia. Jego kadencja przerwana została w związku z uchwałą Rady Miejskiej potępiającą uwięzienie posłów Centrolewu w Brześciu. Na stanowisko powrócił w 1938 roku i pozostał na nim do wybuchu wojny. Czasy jego prezydentury, to wspaniały okres w dziejach miasta. Jego następcom nigdy chyba nie udało się osiągnąć tak wielkiej aktywności w działaniach na rzecz rozwoju Radomia. Z inicjatywy Grzecznarowskiego powstały wówczas wodociągi miejskie z wieżą ciśnień na Glinicach i stacją pomp przy ulicy Filtrowej, wybudowano kanalizację, instalacje gazowe oraz rzeźnię, targowisko na placu Jagiellońskim i liczne budynki mieszkalne. Miał również swoje zasługi w budowie linii kolejowej Radom-Warszawa, w powstaniu zakładów tytoniowych, fabryk Ericssona i Bata oraz Fabryki Broni. Zabiegał także o wybudowanie w Radomiu fabryki samochodów Ford, ale tę inicjatywę zniszczył wybuch wojny.
Po wkroczeniu Niemców do Radomia został jako prezydent miasta aresztowany i osadzony w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen, a potem w Buchenwaldzie. W lutym 1945 został uratowany przez wojska amerykańskie z tzw. marszu śmierci. Potem Grzecznarowskiego wysłano na leczenie do Szwecji. Do Radomia powrócił jesienią 1945 roku i został zatrudniony w Społecznym Przedsiębiorstwie Budowlanym. Wkrótce awansował, zostając dyrektorem Zjednoczenia Budownictwa Miejskiego i jednocześnie stał się twórcą Radomskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Wreszcie, w 1946 roku Grzecznarowski powrócił również do działalności politycznej, by już w roku 1947 zostać członkiem rady naczelnej PPS. Opowiadał się za wyłączeniem swojej partii ze wspólnej listy wyborczej z PPR (Polska Partia Robotnicza). Mimo, że nie był to najlepszy okres dla działań wzmacniających PPS, radomski działacz socjalistyczny w 1947 roku został posłem, zasiadając w komisji budownictwa i gospodarki komunalnej. W okresie, gdy przystępowano do połączenia PPS i PPR Grzecznarowskiego różnymi sposobami próbowano się pozbyć z szeregów partii. W 1948 roku znalazł się wśród 2500 osób usuniętych z PPS. Nieugięty i wciąż niepokorny walczył o swoje przekonania polityczne tak zaciekle, że w roku 1952 otrzymał nakaz opuszczenia Radomia. Jednocześnie pozbawiony został wszystkich funkcji publicznych i trafił na budowę Nowej Huty, gdzie został kierownikiem małego odcinka robót. To była cena, jaką musiał zapłacić za próby przeciwstawiania się włączeniu PPS w struktury nowej partii o nazwie PZPR. Z "wygnania" powrócił dopiero w 1956 roku, kiedy decyzją komisji kontroli partyjnej otrzymał pozwolenie wstąpienia w szeregi PZPR. Grzecznarowski ugiął się wtedy, ale uniemożliwienie mu jakiejkolwiek działalności społecznej było dla niego karą największą. Człowiek tak aktywny i pełny pomysłów nie potrafił funkcjonować w próżni, dlatego już wkrótce został członkiem komitetu miejskiego PZPR w Radomiu, a potem członkiem komitetu wojewódzkiego w Kielcach. W 1957 roku wybrano go posłem na Sejm, w którym zasiadał przez trzy kadencje, do roku 1969. Powrócił również na fotel dyrektora Zjednoczenia Budownictwa Miejskiego, jednocześnie do roku 1972 prezesując Radomskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. W tym okresie Grzecznarowski był pomysłodawcą i realizatorem bardzo poważnych radomskich inwestycji - osiedli XV-lecia i Ustronie. Zainicjował też stworzenie Spółdzielczego Zrzeszenia Budowy Domków Jednorodzinnych "Własny Dom" oraz wprowadził do budownictwa pionierską wówczas technologię W-70.
Józef Grzecznarowski zmarł 7 kwietnia 1976 roku w Radomiu. Niemal do końca życia był niezwykle aktywny i nie ustawał w kreśleniu kolejnych wizji miasta, któremu przez lata pozostawał oddany. Jego imię nosi dziś ulica oddzielająca osiedle Ustronie o starej części miasta. Skromny to symbol, ale Józef Grzecznarowski pozostawił po sobie w Radomiu wiele znaczących śladów.
